Bloog Wirtualna Polska
Są 937 573 bloogi | losowy bloog | poleć tego blooga | inne bloogi | zaloguj się | załóż blooga
Kanał ATOM Kanał RSS

Zdjęcia w galeriach.


W piaskowym pyle, cz.1 autor - Saba Irwin

czwartek, 14 stycznia 2010 14:22

  Promienie wschodzącego słońca nieśmiało, prześlizgnęły się po blaszanym dachu stajni. Gdzieś we wsi, kogut sygnalizował swoim zachrypniętym głosem początek nowego dnia. Z małego drewnianego domku, otoczonego wiotkimi brzózkami, wyszedł barczysty, długowłosy mężczyzna. Stał  przez chwilę na werandzie i wdychał rześkie, wiosenne powietrze. Ze stajni dało się słyszeć zniecierpliwione parskanie i tupanie. Mężczyzna westchnął błogo i pomaszerował do małej przybudówki, mieszczącej paszarnie. Zbliżała się pora karmienia, a czworonożni mieszkańcy stadniny, nie lubili czekać na jedzenie za długo. Po kolei wsypywał odpowiednie porcje do żłobów, rozmawiając cicho ze swoimi podopiecznymi.

- Dziki! Dziiiikiiii!!! - rozległ się krzyk, połączony z potwornym trzaskiem.

Długowłosy mężczyzna, zaciekawiony wyszedł przed stajnie, gdzie natknął się na młodego chłopaka, mocującego swój rozklekotany rower do pobliskiego drzewa.

-   Dziki słuchaj! - wysapał chłopak opierając się ciężko o ścianę. - Ale akcja! Mówię ci!.

-  Czekaj! Moment! - przerwał mu Dziki. - Po pierwsze, nie wrzeszcz w stajni bo konie mi płoszysz, poza tym Dudek zaraz przyjdzie i zacznie się awanturować, po drugie napraw w końcu rower bo potwornie trzeszczy, a po trzecie, spóźniłeś się Maćko.

-   Spokojnie, Dudka nie ma. Minąłem go w okolicach sklepu. Jechał gdzieś tym swoim super terenowcem. A spóźniłem się bo krowy musiałem wydoić, wujo znowu ma nogę chorą. Nie jesteś ciekaw moich nowin?

Dziki łypnął podejrzliwie na Maćka. Widać było, że młodzieniec ma jakąś tajemnicę.

- No dobra. - westchnął. - O co chodzi tym razem?

 Maćko nic nie powiedział, tylko wyjął z kieszeni zgnieciony świstek papieru i podał przyjacielowi. Dziki rozwinął szybko kartkę. To co zobaczył przeszło jego najśmielsze oczekiwania. Wspomnienia powróciły ze zdwojoną siłą. Znów był na arenie, publiczność szaleje! Spin*! Jeszcze jeden! Galop! Szybciej, szybciej!

-          I co ty na to? - głos Maćka wyrwał go z zadumy. Dziki zmiął szybko kartkę, rzucił Maćkowi i wszedł z  powrotem do stajni. Machinalnie zaczął rozkładać koniom siano w boksach, nie zwracając uwagi na sunącego za nim chłopaka.

-     Spojrzałeś chociaż na niego? - spytał cicho Maćko. - Jest prawie identyczny jak...

-    Nie! - przerwał mu Dziki. -Jego już nie ma!

-  Ale zobacz! To ten źrebak! - nie dawał za wygraną Maćko. - Masz szansę teraz...

Nie dokończył, Dziki z całej siły pchnął go na ścianę. Trzymając przyjaciela w żelaznym uścisku wolno wycedził:

 - Teraz ty mnie posłuchaj. Nie chcę więcej widzieć żadnego Quartera, ani nic co jest związane z Reiningiem**! To zamknięty rozdział! Koniec dyskusji!

Maćko wyrwał się i zaczął wygładzać pogniecioną koszulę.

 - Jesteś głupi, wiesz? - syknął z wyrzutem. - Jesteś najlepszy ze wszystkich, a wolisz sprzątać boksy w stajni u kolesia, który uważa klasykę za jedyny słuszny styl jazdy!

Dziki westchnął cicho, ale nic nie powiedział. Przejechał spracowaną dłonią, po włosach. Jego twarz wyrażała niemą rozpacz, a uczucie bezsilności i straty było nie do zniesienia. Usiadł oparty o wrota stajni, zapalił papierosa. Maćko przycupnął obok, jednak Dziki nie zwracał na niego uwagi. Zbyt dużo myśli kłębiło mu się po głowie.

 - Przepraszam...- zaczął Maćko nieśmiało, ale Dziki machnął tylko ręką.

 - Nieważne - odparł wydmuchując dym. - To cud, że w ogóle jestem w stanie patrzeć na konie. Właściwie to jestem uzależniony od ich towarzystwa...

Siedzieli jakiś czas w milczeniu. Ze stajni dochodziły odgłosy żucia i parskania.

 - Chciałbym się stąd wyrwać - rzekł Maćko. - Zostać znanym trenerem i zawodnikiem, założyć własną stajnię.

 - I wszystko przed tobą - odparł Dziki poklepując przyjaciela po ramieniu. - Ale teraz wracajmy do pracy bo chyba mamy towarzystwo. - dodał wskazując na parking gdzie właśnie zajechał duży samochód terenowy. Ze środka wysiadł wysoki mężczyzna w beżowych bryczesach i pasującej do nich koszulce polo. Na nogach miał wypolerowane oficerki. Mężczyzna rozejrzał się i ruszył w stronę stajni.

 - Zawsze zastanawiałem się czy on w tych ciuchach śpi - mruknął Maćko patrząc na przybysza z niechęcią.

- Nie wiem i gówno mnie to obchodzi - odszepnął Dziki, wstając. - Witam pana kierownika - rzekł  głośno. - Piękny mamy dzisiaj dzień, w sam raz na przejażdżkę w teren.

- Daruj sobie. - odparł Dudek. - Jesteś tu w pracy, a nie na wczasach, gdyby nie fakt, że mój ojciec pała dziwną sympatią do westowców, byłbyś już dawno na zasiłku.

- Zawsze ceniłem pana Dudka Seniora, za jego niebywałą mądrość życiową, której ewidentnie nie przekazał swoim dzieciom. - rzekł Dziki, odchodząc szybkim krokiem w stronę siodlarni.

- Tak rozmawiać nie będziemy! - krzyknął Dudek. - Hola, hola!

- Targaj trolla! - uciął dyskusję Maćko, próbując dotrzymać kroku przyjacielowi.

W siodlarni owionął ich zapach kurzu i pasty do impregnacji skóry. Maćko szybko złapał za miotłę i rozpoczął codzienne porządki.

- Nie kuś licha młody. - mruknął Dziki, pochylając się nad siodłem. - Nasz pracodawca bywa porywczy.

Maćko prychnął z niechęcią, nie przerywając zamiatania. Dziki westchnął zrezygnowany, patrząc na młodego przyjaciela.

 

c.d.n.

 

Objaśnienia:

*Spin - szybkie obroty konia na tylnej wewnętrznej nodze. Dobrze wyszkolony koń nie powinien odrywać nogi od podłoża w czasie wykonywania spinu.

**Reining - obszerne wyjaśnienie na  http://www.plwir.pl/wwr.php?aid=486



Podziel się:
Trackback: http://bloog.pl/id,5366539,trackback

komentarze (3) | dodaj komentarz

Same nowości w roku 2010

czwartek, 14 stycznia 2010 14:02
Oprócz WIELKICH zmian życiowych, zmiany treningowe, ale pokolei... Na początku mojej przygody z jazdą koną w stylu western zachwycił mnie Reining i Szybkościówki. Marzyłam o Barrel Racing i miałam nadzieję kiedyś wystartować...Niestety mój mały koniczek rósł i rósł i rósł, aż urosło mu się wszerz i wzwyż. Dodatkowo non stop słyszałam, że Gringo "nie nadaje się". Czemu? Łooo, tutaj dużo było tych "ale"..."Bo za duży", "bo nie idzie do przodu", "Bo za ciężki",  "Bo to, śmo, owo...". Nikt nie atrzył na to, że koń jest szybki, zwrotny i stabilny. Żaląc się ostatnio naszemu Green Grass'owemu Masterowi od Beczek, mówiłam jak to ludzie mówią, że Gringo jest "ciężki jak beton". W odpowiedzi usłyszałam zdanie, które z lubością teraz będę powtarzać - "Beton to oni mają w głowie". Taak.

Także opcja jest jedna...szybciutko przestawiamy się na czanki, ćwiczymy lotną zmianę i ugięcia. Do 20 czerwca zdążymy :) Musimy zdążyć :) I teraz to nie ma, że mróz, że wieje, że mam problem z kolanem - kolano to sobie usztywnie, dodatkowo znieczulę się jakoś ;) I wioooo...

A co do kolejnej nowości....

Na naszym blogu zadebiutuje opowiadanie. Oczywiście nie samo opowiadanie, ale też jego autorka, Saba Irwin. Chcąc zachować anonimowość, autorka pisze pod pseudonimem. Pierwszy fragment opowieści o wdzięcznym tytule "W piaskowym pyle" znajdziecie w zakładce "Końskie opowieści". Autorka liczy na wasze opinie i komentarze. Miłego czytania :)

Podziel się:
Trackback: http://bloog.pl/id,5366454,trackback

komentarze (0) | dodaj komentarz

Ile ludzi, tyle metod

wtorek, 22 grudnia 2009 14:43

Miałam już nie pisać przed świętami, jednak podzielę się z wami pewną refleksją. Ostatnimi czasy światek jeździecki – czy to klasyczny, czy westowy, przypomina mi DZIKI MŁYN. Zamiast zrozumienia, jest wojna i swoista licytacja kto bardziej kocha „konisie”. Zawsze wydawało mi się, że wszyscy jeźdźcy powinni trzymać się razem, ponieważ wszystkich łączą konie. Otóż tak nie jest! Każde słowo jest poddawane wnikliwej analizie, każdy opis metody treningowej jest dokładnie komentowany, bynajmniej nie z chęci pomocy, ale z chęci pokazania kto jest lepszy. Zastanawiający jest fakt, że kiedyś tak nie było, a wiadomo przecież, że ile jeźdźców tyle metod.  Niektórzy nie jeżdżą w teren, inni pracują tylko w terenie, jedni lubią rajdy, inni skoki.

<

Na forach jeździeckich często uczestniczę w pyskówkach broniąc swoich racji. Kiedyś były to kulturalne dyskusje, teraz poziom spadł i są pyskówki. Rekordowo durne wypowiedzi i tak należą do ludzi, którzy w siodle spędzili godzinę na oprowadzance, przeczytali „Jazdę konną w weekend” i brylują na portalach jeździeckich udzielając „porad”,  które często powalają debilizmem. Takie osoby powinny brać odpowiedzialność za swoje słowa! Ktoś „zielony” wejdzie z zamiarem wyszukania odpowiedzi na jakieś swoje pytanie, dostanie „inteligentną” poradę i zrobi sobie oraz zwierzęciu krzywdę. Przykład? Na pewnym portalu społecznościowym , pewna dwunastolatka udzielała „porad” jak wyszkolić konia do WKKW. Jej rówieśniczki czytały uważnie jej wpisy, bo przecież dziewczyna ma własnego konia, więc pewnie wie co mówi! I tu właśnie pojawia się ogromne ryzyko. 

<

Rodzice owych „gwiazd globalnej sieci” nie są lepsi. Swego czasu, gdy wystawiłam konia na sprzedaż, zgłosiła się pewna pani pisząc, że chętnie kupi konia dla córki. Ależ oczywiście córka sobie poradzi, ależ ona świetnie jeździ! Z ciekawości spytałam ile córka ma lat. Pani powiedziała, że osiem i koń ma być prezentem na Pierwszą Komunię… Fajnie… Tyle, że mój koń miał wtedy niecałe 5 lat i 165cm w kłębie.  Ja w wieku ośmiu lat nie miałam 150cm wzrostu i jak jeździłam to na kucach.

<

Kończąc mój jadowity wywód mogę powiedzieć tylko jedno – LUDZIE! OGARNIJCIE SIĘ!

<

 

WESOŁYCH ŚWIAT!



Podziel się:
Trackback: http://bloog.pl/id,5280317,trackback

komentarze (1) | dodaj komentarz

Wesołych Świąt :)

poniedziałek, 21 grudnia 2009 12:54
Na termometrach 12 kresek poniżej zera, Gringo ma zagojoną nogę, ja prawie zagojone kolano, więc.......czas na trening zimową porą :D
Gdyby nie śnieg nie byłoby o tym mowy z powodu twardego i zmarzniętego podłoża, a tak nawet galopy poćwiczyliśmy. Nie odważyłam się założyć kowbojek na ten mróz, więc z niejakim trudnem podpięłam ostrogi do traperek. Moje traperki przeżyły już wszystko, łącznie z treningami skokowymi. Ogólnie wyglądałam wczoraj jak ninja :)

Podczas czyszczenia Gringo kręcił się odrobine, jednak pozwalam mu na to. Grunt, że nie kręci się przy siodłaniu i wsiadaniu. Ja go czyściłam, a w tym czasie mama ogrzewała wędzidło pod kurtką. Mało jeźdźców to robi, ja jednak z szacunku dla zwierzęcia, które nosi mnie na swoim grzbiecie, nie będę wsadzała mu zimnego żelastwa do pyska i to na mrozie. Wystarczy wsadzić wędzidło na chwilę pod ciepłą wodę, lub ogrzać pod kurtką. Efekt jest taki, że minimalizuję koniowi dyskomfort przy zakładaniu ogłowia. Dziwne? A może sami wsadźcie sobie do ust zimne żelazo, na mrozie?

Obecnie praca z Gringo to przyjemność. Mój rumak zachowuje się ostatnio jak owczarek niemiecki - tylko czeka na komendę i pochwałę. Nie było jednak mowy o ćwiczeniu ugięć, czy nauki lotnej zmiany. Pomimo śniegu czuło się dyskomfort zwłaszcza podczas kłusu ćwiczebnego. Jedyne co robiliśmy to ósemki w kłusie anglezowanym i trochę kółek w galopie, jak na razie chodzi mi o to, żeby Gringo szedł pewnie nawet po trudniejszym podłożu. Na początku potykał się, jednak po 10 minutach szedł już pewnie, mocno pracując zadem. Nie jeździliśmy długo z powodu wiatru, jednak jazda była wystarczająco efektywna.

Na koniec chciałabym życzyć wszystkim koniarzom i ich rumakom WESOŁYCH I SPOKOJNYCH ŚWIĄT ORAZ SZCZĘŚLIWEGO NOWEGO ROKU :)





Podziel się:
Trackback: http://bloog.pl/id,5276490,trackback

komentarze (0) | dodaj komentarz

Odwiedziło nas już 1000 osób :D

wtorek, 01 grudnia 2009 16:42
Jest mi bardzo miło, że lubicie czytać moje wypociny. Ostatnio piszę rzadziej, ponieważ powolutku Shagya Western Riding Team szykuje się do zimowego snu, a Gringo spokojnie oczekuje zimowania do wiosny :) W między czasie planuję kilka większych treningów ze specjalistą, żeby mieć nad czym myśleć przez zimę. Może małe kalendarium:

Team rozpoczął działalność w sierpniu tego roku w KJ Młńska Struga :) Blog powstał dokładnie 27 sierpnia i do tej pory odwiedziło nas 1022 osób. Większość odwiedzających,  nie szczędziło nam słów poparcia i otuchy, z czego oczywiście bardzo się cieszymy. Od Nowego Roku pojawi się kilka niespodzianek, ale o tym jeszcze nie będę wspominać :)

Przede wszystkim zachęcam do aktywnego komentowania wpisów, dzielenia się swoją wiedzą i przemyśleniami oraz pisania do nas na mail    Shagya_western@wp.pl



Podziel się:
Trackback: http://bloog.pl/id,5212213,trackback

komentarze (0) | dodaj komentarz

 1234  »

czwartek, 17 maja 2012

Licznik odwiedzin:  2 216 (wersja testowa)

O nas

Shagya Western Riding Team - założony w sierpniu 2009 roku, jak na razie zrzesza 5 osób i jednego konia. Stacjonujemy w stajni Green Grass w Izabelinie koło Nieporętu. Jeździmy w stylu western. Ko...

więcej...

Shagya Western Riding Team - założony w sierpniu 2009 roku, jak na razie zrzesza 5 osób i jednego konia. Stacjonujemy w stajni Green Grass w Izabelinie koło Nieporętu. Jeździmy w stylu western. Kontakt: Shagya_western@wp.pl

schowaj...

Kalendarz

« maj »
pn wt śr cz pt sb nd
 010203040506
07080910111213
14151617181920
21222324252627
28293031   

Motto na teraz

I tylko jedno może unicestwić marzenie - strach przed porażką. — Paulo Coelho — Alchemik

Sonda

Jak nas lubisz to się wpisz

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Ulubione blogi

Statystyki

Odwiedziny: 2216
(wersja testowa)
Wpisy
  • liczba: 16
  • komentarze: 22
Galerie
  • liczba zdjęć: 30
Księga gości: 0
Bloog istnieje od: 991 dni

Lubię to